Polska Parafia Rzymsko-Katolicka w Leeds
pw. Matki Boskiej Częstochowskiej i Św. Stanisława Kostki

ROLA OJCA - CO ZNACZY BYĆ OJCEM?

Mój Mistrzu, przede mną droga, którą przebyć muszę tak, jak Ty.
Mój Mistrzu, wokoło ludzie, których kochać trzeba tak, jak Ty.
Mój Mistrzu, nie łatwo cudzy ciężar wziąć w ramiona tak, jak Ty.
Mój Mistrzu, poniosę wszystko, jeśli będziesz ze mną zawsze Ty.

Co znaczy być ojcem? Czy wystarczy biologicznie przekazać życie, ciężko pracować, nawet po godzinach, by utrzymać rodzinę, wychodzić z dziećmi na spacer, fundować dzieciom zabawki, czy atrakcyjny wyjazd na wakacje? Czy ojcem staje się, jest przez sam fakt narodzin dziecka?

Pytanie o ojcostwo jest pytaniem o sens bycia człowiekiem w ogóle i o cel naszej egzystencji, jakkolwiek górnolotnie by to nie brzmiało. Bycie ojcem to dar przekazania swej mądrości, tego co w nas najwartościowsze, drugiemu człowiekowi; to nadzieja, że to co w nas najlepsze, przetrwa. Tylko szczęśliwy i spełniony mężczyzna może być dobrym ojcem. Podobnie jak szczęśliwa, spełniona kobieta – dobra matką. Rola ojca w życiu jest ogromnie ważna, ale jest to tylko jedna z ról. Mężczyzna jest zdobywcą, wojownikiem, nauczycielem i opiekunem. I ojcem. Na mnie mój ojciec miał wpływ ogromny, choć dochodziłam do tej prawdy opornie, czasami od niej uciekając. Mój ojciec zbudował mi świat i otworzył drzwi do innych światów. Włożył w rękę książkę i swoja postawą życiową nauczył, jak postępować i jakich dokonywać wyborów. Ten człowiek był Kimś. Kimś kogo podziwiałam i szanowałam. Był bardzo wyrazisty, uparty i stanowczy, wiedział czego chce i do tego celu dążył. Był autorytetem w wielu sprawach, bo był inteligentny i mądry. Był dla mamy i dla mnie oparciem, choć w niektórych sprawach bywał nieporadny. Podejrzewam, że miałby problem w każdym urzędzie i pewnie w sklepie. Ale nie umiejętność nabycia kilograma cukru stanowiła o jego ojcostwie, bo ze sklepem i urzędnikami to ja sobie sama wiem jak poradzić (tego nauczyła mnie mama). On pokazał mi jak zmierzyć  się z metafizyką i pytaniami w życiu zasadniczymi. Pokazał, jak być jednostką świadomą swego posłannictwa, tak jak on wiedzieć co jest istotne a co nie. Był tak wyrazisty, żen nawet jak go w domu nie było, to był to Jego dom. Nie huśtał mnie na huśtawce i nie budował ze mną zamków z pisaku. Ale czytał na głos „Konrada Wallenroda” i „Beniowskiego”. Nie próbował być moim najlepszym przyjacielem, bo to nie było jego rolą. Był moim przewodnikiem. Był na tyle dla mnie ważny, że bez wahania podążałam drogami przez niego wskazanymi. W swej mądrości nauczył mnie też kwestionować swoje prawdy i To było prawdziwie wielkie. Pozwalał mi popełniać błędy i na nich się uczyć. Potrafił, kiedy byłam już na to gotowa, rzucać stwierdzenia na tyle kontrowersyjne, że nie mogłam się mu nie „stawiać”. Mój ojciec - mój mistrz.

  Nie ma większej feministki duchowej niż ja. Jestem kobietą i znam wartość swej kobiecości. Kobieta Polka to kobieta do kwadratu i z tym przywilejem związana jest cała masa obowiązków. Ostatecznie szlachectwo zobowiązuje. Ale ojcostwo w naszej kulturze to coś więcej niż tylko umiejętność biologicznego przekazania życia i utrzymania domu. Co więcej – ojcostwo wyrasta poza akt czysto biologiczny i wpis w metryce - można być wspaniałym ojcem nie posiadając własnych dzieci. Ojcostwo to dar formowania psychologicznego, społecznego i uczuciowego. To zdolność przekazywania tych konkretnych wartości, które młody człowiek przyjmie na swa tarczę niczym herb i których będzie gotów bronić.

  Mężczyzna, by być do tego zdolnym musi spełnić się w swej męskości i czuć w powierzonej mu roli naturalnie i swobodnie. Musi tak być by mógł dorosnąć do roli przewodnika i Mistrza. Nie musi tarmosić misia i nerwowo wpasowywać się w rolę niani. Powinien nauczyć tak córkę jak i syna jak wybrać dobrą książkę, jak zbudować namiot, jak zdobyć tę górkę na horyzoncie, jak strzelać z łuku i rozpalić ognisko. Jak się postawić w obronie swoich wartości.  Mężczyzna musi uczyć odwagi. Bo to jest jego naturalne posłannictwo. Powinien też być wsparciem dla swojej kobiety wtedy, kiedy ona tego wsparcia potrzebuje. Nie jest wstydem być wysłanym po pęczek pietruszki czy poproszonym o rozwieszenie prania. Ale nie można uciekać od roli powierzonej przez samego stwórcę. A przede wszystkim trzeba nauczyć dziecko rozumienia świata, czytania kodów, objaśnić mu mechanizm jego działania oraz na przekór logice nauczyć wrażliwości - miłości i szacunku dla drugiego człowieka. Tego wszystkim Panom dziś życzę. (M.I.)